Podręczniki

"Łowca Mutantów/ Zabójca Maszyn"

tekst archiwalny - 11 września 2007
„Łowca Mutantów/Zabójca Maszyn” to dwunasty dodatek do najpopularniejszej polskiej gry fabularnej, jaką niewątpliwie jest „Neuroshima”. Odkąd tylko pojawiły się pierwsze zapowiedzi, żywiłem wobec niego zarówno spore nadzieje, jak i niemałe obawy. Dziś, po zapoznaniu się z podręcznikiem, stwierdzam, że moje oczekiwania zostały spełnione. „Łowca Mutantów/Zabójca Maszyn" to jeden z lepszych podręczników wydanych dotąd przez Portal.

Jak nietrudno się domyślić, najnowszy dodatek do „Neuroshimy” opisuje szczegółowo dwie profesje - łowcę mutantów oraz zabójcę maszyn. Klasy te zostały przedstawione w jednym podręczniku nie bez powodu - wiadomo przecież, że przedstawiciele obu z nich trudnią się w życiu eksterminacją tałatajstwa, które przyniosła światu pamiętna wojna we wrześniu 2020 roku. Książkę podzielono na trzy części. W pierwszej przyjrzano się dokładnie łowcom mutantów, w drugiej - zabójcom maszyn, trzecia natomiast zawiera multum informacji odnośnie tego, w jaki sposób przedstawiciele obu profesji mogą utrudnić życie Molochowi.

++

Części poświęcone łowcom mutantów oraz zabójcom maszyn dzielą się na kilka identycznych podrozdziałów. W obu przypadkach pierwsze kilka stron zajmują informacje czysto teoretyczne. Narrator przedstawia plusy i minusy profesji, sposoby na utrzymanie się przy życiu, a także perspektywy na przyszłość przedstawicieli obu klas. Następne w kolejności są podrozdziały „Z krwi i kości”. Znajdują się w nich nowości mechaniczne, a więc nowe cechy z pochodzenia oraz profesji, sztuczki, a także choroby zawodowe. Oprócz tego przygotowano formularze, bardzo podobne do tych z podręcznika głównego, jednak przystosowane na potrzeby konkretnych klas. Rozdziały kończą się „Bliznami”, a więc skutkami ubocznymi długotrwałego praktykowania poszczególnych profesji. Ogólnie rzecz biorąc wspomniane nowości mechaniczne prezentują bardzo wysoki poziom. Są przemyślane, a przede wszystkim niezwykle przydatne. Chwilami sprawiają wrażenie dość dopakowanych, ale usprawiedliwia to fakt, iż zarówno łowcy mutantów, jak i zabójcy maszyn, to bohaterowie natrafiający często na znacznie gorsze przeciwności losu, niż przedstawiciele pozostałych profesji.

Nienajgorzej prezentują się podrozdziały zawierające nowy ekwipunek. Przedstawiciele obu klas otrzymują kilka nowych rodzajów broni, pułapek, a także dodatkowego osprzętu. Nie robi on wprawdzie mutantom ani maszynom krzywdy, ale okazuje się bardzo pomocny dla ich eksterminatorów. Ogólnie, nowe wyposażenie jest przydatne i nieźle zaprojektowane, choć jego ilość, niestety, nie powala. Z drugiej strony - lepiej mało a dobrze, niż dużo, a „na odwal się”.

Ostatnim z podrozdziałów w dwóch pierwszych częściach podręcznika jest sekcja „Świat w pigułce”. Jak sugeruje sama nazwa, opisano tu nastawienie BNów do postaci graczy w konkretnych rejonach Stanów Zjednoczonych, sytuację przedstawicieli opisywanych w książce profesji, jak również zawarto całą masą drobnych, aczkolwiek umilających lekturę, ciekawostek. Na koniec zaproponowano kilka przykładowych zleceń, które mogą stanowić podstawy przygody dla Mistrza Gry, cierpiącego akurat na brak weny twórczej.

Ostatnia część podręcznika nosi nazwę „Sposoby na Molocha”. Zostały tu opisane możliwe sposoby walki z Molochem. Dopóki jej nie przeczytałem, byłem pewien, że będzie to drętwy poradnik z nikomu niepotrzebnymi wskazówkami. Myliłem się jednak. Twórcy proponują w nim przeróżne rodzaje toczenia walki, począwszy od dywersji, poprzez starcia twarzą w twarz z maszyną, kończąc na przenikaniu do środowiska, w którym żyje wróg. Autorzy opisują to wszystko całkiem dokładnie, proponując czytelnikowi kilka naprawdę ciekawych i przemyślanych pomysłów, znajdujących praktyczne zastosowanie w grze.

Pod względem wydania „Łowca Mutantów/ Zabójca Maszyn” nie różni się zbytnio od poprzednich dodatków do „Neuroshimy”. Standardowy format, standardowa czcionka i standardowy layout. Książka ma miłą dla oka okładkę, a także solidnie wykonane ilustracje wewnętrzne. Podczas lektury natknąłem się na niewielką liczbę literówek, mało jest też błędów edytorskich. Jedyna, naprawdę rażąca usterka, znajduje się w spisie treści: w obu rozdziałach, zarówno w tym poświęconym łowcom mutantów, jak i przeznaczonym dla zabójców maszyn, wpisano „Ja, łowca mutantów”. Mała rzecz, a kłuje w oczy. Podręcznik mieści się na stu dwudziestu stronach, a wydawca życzy sobie za niego trzydzieści pięć złotych.

„Łowca Mutantów/ Zabójca Maszyn” to jeden z lepszych, wydanych dotąd, neuroshimowych dodatków. Znajduje się w nim cała masa przydatnych wskazówek i porad, a także praktycznych nowości, zarówno dla łowców mutantów jak i dla zabójców maszyn. Pozycja obowiązkowa dla wszystkich, którzy prowadzą lub zamierzają prowadzić przedstawiciela którejś z tych klas. Polecam!

Ocena: 7/10

Tytuł: Łowca Mutantów/ Zabójca Maszyn
Tytuł oryginału: Łowca Mutantów/ Zabójca Maszyn
Autorzy: Konstanty Aresiewicz, Rafał Szyma
Wydawnictwo: Portal
Rok wydania: 2006
Ilość stron: 120
ISBN: 83-60525-01-3
Cena: 35,00zł
KOMENTARZE (3) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Diabellus 24 wrz 2007, 13:43
Tyle że Dalien, profesje nazywają się tak a nie inaczej:P . Więc dodatek też musi się tak nazywać...
Dalien 23 wrz 2007, 20:18
Jakoś mi ten tytuł śmierdzi... Dałbym na odwrót łowcę maszyn i zabójcę mutantów... ;)
Wiedźma 12 wrz 2007, 07:54
Hmmm, brzmi nieźle...
  • Ostatnie artykuły

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 26 lut 2017, 02:01 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka