Podręczniki

"Detroit" - tekst archiwalny

5 sierpnia 2006
Pierwszy z „nationbooków” do Neuroshimy był przez fanów tego systemu długo wyczekiwany. Panowie z Portalu tworzyli go z mozołem. Nie obyło się bez kilku poślizgów i zmian terminu wydania. Ostatecznie „Detroit”, bo o tym podręczniku mowa, miał swoją premierę na konwencie Krakon 2004. Osobiście samą „Neuroshimę” poznałem jakiś rok później. Na zakup czwartego dodatku długo nie mogłem się zdecydować. Nie działały na mnie nawet bardzo pochlebne recenzje w internetowych serwisach. Z kolei kiedy już decydowałem się na zakup, to zwykle portfel świecił pustkami. W końcu jednak, w dwa lata po premierze podręcznika, nabyłem go w Rebelu. Liczyłem na solidny „nationbook”, opisujący miasto w najdrobniejszych szczegółach. I nie zawiodłem się.

Zaraz po rozpakowaniu przesyłki rozpocząłem czytanie. Przez jakiś czas sposób wydania „Detroit” oraz wszelkie jego techniczne parametry nie miały dla mnie żadnego znaczenia. Koncentrowałem się tylko i wyłącznie na treści. Dlatego też ocenę jakości wydania podręcznika pozostawię na koniec. Tymczasem przejdźmy do jego zawartości...

++

Otwierający książkę niezbyt długi rozdział zwie się „Okiem Przybysza”. To coś w rodzaju wstępu do właściwego podręcznika. Zawarto tutaj wszystko to, co rzuca się w oczy już na moment po przybyciu do miasta. Podano więc garść informacji na temat gangersów obozujących w okolicach metropolii, powiedziano trochę o tym, jak do Detroit dotrzeć. I to by było na tyle, bowiem jedenasta strona przenosi nas do najważniejszej i najbardziej obszernej części podręcznika - Stref Detroit.

Jak nietrudno się domyślić, miasto to dzieli się na kilka obszarów, z których każdy należy do odrębnego gangu czy mafii. W tym liczącym sto czterdzieści stron gigantycznym rozdziale, szczegółowo opisano każdą z rządzących miastem organizacji. Pierwsza i najbardziej wpływowa to Schultzowie. Schultzów cechuje umiłowanie porządku, elegancja, ale też, kiedy wymaga tego sytuacja - bezwzględność i brutalność. Z zewnątrz wygląda to jak „upraworządniona mafia”, zarządzana przez osobę niezwykle inteligentną i charyzmatyczną, choć przez wielu uznawaną za psychicznie chorą.

Kolejną organizacją jest Liga. Potraktowano ją po macoszemu, a to z tego względu, że wszelkie drobiazgowe informacje na temat Ligi Detroit zawiera pierwszy dodatek do „Neuroshimy” o nazwie „Wyścig”.

Trzecia strefa należy do Huronów. Huroni to specyficzny gang, organizacja o stosunkowo dużych rozmiarach. Nie ma w sobie nic z Schultzowskiej elegancji. Przedstawiciele tej społeczności to beztroscy nomadzi, cechujący się zamiłowaniem do wyścigów i szeroko pojętej dobrej zabawy. Typowi anarchiści.

++

Najmniej sympatyczna strefa należy do Camino Real. To liczący trzy tysiące członków gang. Uosobienie bandytyzmu i rozbójnictwa. Następni są Sand Runners. Grupę tę tworzą byli żołnierze, niegdyś walczący z Molochem. Kiedy przegrywali coraz to kolejne bitwy z Bestią, postanowili rzucić wojaczkę i wycofać się na południe. W końcu trafili do Detroit.

Kompania 8 Mili to jedna z najbardziej liczących się organizacji. Powstała z połączenia kilku pomniejszych gangów, a dziś stanowi handlową potęgę miasta. Następnie mamy liczącą dwustu członków sektę - Parker Lots, oraz jedną z najciekawszych Detroitowskich organizacji - Gas Drinkers. Drinkersi to tak naprawdę mutanci, którzy w jakiś sposób wywalczyli własne miejsce w mieście. Chwała autorom za ten pomysł - na jego bazie poprowadziłem swoją najlepszą, jak dotąd, neuroshimową sesję.

Ostatnia organizacja to Raidersi. Byłby to właściwie zwykły, niezbyt wpływowy gang, czekający na rozbicie przez jakąś większą mafię, ale nie... Raidersi kontrolują rafinerię ropy naftowej, co czyni ich jedną z ważniejszych grup w mieście.

Ostatnią strefą Detroit są ruiny, a więc wszystko i nic. Tereny nie należące do nikogo, zamieszkiwane przez różnego rodzaju pomniejsze gangi i wspólnoty.

Kolejnym sporych rozmiarów rozdziałem jest „Detroit Hardcore”. Zawarto w nim wiele interesujących informacji na tematy takie jak np. enklawy w mieście, prawa i zwyczaje, infrastruktura czy powojenna gospodarka. Wspomniano pokrótce o religii. Ku mojemu zadowoleniu w Detroit żyją jeszcze prawdziwi chrześcijanie - co prawda nie jest ich wielu, ale zawsze to coś. W tej części podręcznika można też zapoznać się z historią miasta - co się w nim działo w czasie apokalipsy, po apokalipsie i co tak naprawdę dzieje się w nim teraz. Całość zamyka podrozdział o Michigan. Zamieszczono tu garść informacji na temat fauny i flory okolicznych obszarów, pogodzie oraz wszelkiego rodzaju ludzkich społecznościach.

Następna część podręcznika zwie się „Pamiątki z Detroit”. Nietrudno się domyślić, iż rozdział ten traktuje o wszystkim tym, co można w mieście nabyć. Od paliw, poprzez żarło w miejscowych restauracjach, aż po amunicję i prochy. Nie zabrakło miejsca na kilka interesujących technicznych ciekawostek, jak na przykład agregat prądotwórczy, miernik odległości czy celownik akustyczny. Ostatecznie, jako iż Detroit to stolica wszystkich zmotoryzowanych, znalazło się miejsce na aktualny spis cen poszczególnych pojazdów. Jest ich znacznie mniej niż się można by się spodziewać, ale z drugiej strony - prawdziwym rajem dla miłośników czterech kółek miał być, i przecież był, dodatek „Wyścig”.

++

Ostatni rozdział to „Sekrety Mistrza Gry”. Jak sama nazwa wskazuje, zawarto tutaj wskazówki odnośnie Detroit dla osób prowadzących rozgrywkę. Można więc zapoznać się ze storylinią miasta, jak i czterema na nie spojrzeniami - spojrzeniami rdzy, stali, rtęci i chromu. Znalazło się miejsce na ciekawą BN-kę - Weronikę Bergman, jak i równie interesującą lokację - Kamienny Las. Lwią część rozdziału zajmują „Zadania dla graczy”. Wyszczególniono tutaj kilkanaście pomysłów na przygody, na bazie których można stworzyć interesujące scenariusze. Ostatnie strony podręcznika zajmują statystyki co ważniejszych postaci, tabele losowych zdarzeń oraz świetnie wykonana mapa Detroit.

Trudno przyczepić się do jakości wydania książki. Jest to najgrubszy jak dotąd dodatek do „Neuroshimy”, liczy sobie bowiem dokładnie dwieście sześćdziesiąt cztery strony. Czytając go, natknąłem się na znikomą ilość literówek i błędów edytorskich. Layout stron pozostał taki sam jak w podstawce czy poprzednich dodatkach. Okładka, utrzymana w rdzawej barwie, prezentuje nam szybką panią stojącą przed bardzo piękną bryką… Najmocniej przepraszam - szybką brykę, przed którą stoi bardzo piękna pani. Tak czy owak, okładka wygląda naprawdę ładnie, podobnie jak ilustracje wewnątrz podręcznika, ale do tego twórcy zdążyli nas już przyzwyczaić. Całość, z racji swej zwiększonej objętości, kosztuje dziesięć złotych więcej niż standardowe dodatki do „Neurki”. Za „Detroit” Portal życzy sobie czterdziestu dwóch złotych.

Ogólnie rzecz biorąc, Portal po raz kolejny pokazał na co go stać. Czwarty z dodatków do „Neuroshimy” to produkt niemalże doskonały, pozbawiony większych wad czy niedociągnięć. Powinien się z nim zapoznać każdy, którego gra toczy się w Detroit lub najbliższych tego miasta okolicach. Podręcznik do tanich nie należy, ale jeśli wziąć pod uwagę jego objętość oraz ogromną wartość merytoryczną, jestem w stanie stwierdzić, iż kupno „Detroit” będzie dobrą inwestycją dla wszystkich miłośników „Neuroshimy”. Polecam!

Ocena: 9+/10

wydawnictwo Portal

Tytuł: Detroit
Tytuł oryginału: Detroit
Autorzy: Jędrzej W. Ilukowicz, Ignacy Trzewiczek, Marcin Blacha, Michał Oracz
Ilość stron: 264
ISBN: 83-918941-6-9
Cena: 42,00zł
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
  • Ostatnie artykuły

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 26 lut 2017, 02:01 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka