Podręcznik Łowcy

Mutant Artylerzysta

tekst archiwalny - 17 lutego 2008
Moloch. Ten to ma fantazję! Wyobraź sobie, że mój znajomek, Jim, ostatnio mi opowiedział jak to jego kumpel, Steve, który trzyma z Posterunkiem, walczył z nowym dziwactwem. Nie, nie maszyną. Zaskoczony? To ty nie wiesz, że mutanci to też robota Molocha?

A przynajmniej tak słyszałem, jajogłowi ponoć tak mówią. No, nieważne, do tematu. Otóż ten Steve poszedł na zwiad, jak byli gdzieś w okolicach Salt Lake City, na północ od tego popieprzonego miasta. No i tak sobie lezą, lezą, aż tu jak coś nie pierdolnie! Huk, jakby wystrzelił ktoś z armaty czołgu. No i oczywiście – padają na ziemię, jak to wyszkoleni żołnierze. Jeden nie zdążył – pocisk zmiótł faceta jakby nic nie ważył. Goście sobie pomyśleli „No to jesteśmy w dupie, patrol maszyn.” Ale podnoszą wzrok, a tam w drzewach stoi gigantyczny mutant: 2 i pół metra jak nic, z półtora w barach... I grzebie sobie w ramieniu. Ramieniu, łapiesz koleś? Wtedy nie mieli czasu, ale po tym jak skosili już tego mutka, a jak mówił Jim, Steve mówił, że to cholerstwo było niesamowicie wytrzymałe, ponoć ze dwa magazynki poszły na to bydle, uwierzysz? No, ale właśnie, załatwili psiego syna i patrzą, a on sobie w ramieniu grzebał, bo pakował kolejny pocisk... Metalowa rąsia, pieprzony wszczep, człowieku!

Żadne filmy science-fiction, po prostu wielki mutek z wielkim działem zamiast łapy... Mieli fuksa, że był tylko jeden. Obejrzeli go sobie dokładnie – miał jakiś pas z amunicją, z tego co mówił Steve, to jakiś przesrany kaliber, jak do małego czołgu... No i ta ręka, jasny szlag, ale to było przymocowane... jakieś kabelki oplatające łapę, potem wpięte ponoć w szyję czy tam w tył czachy... Czy było sterowane myślą? E tam, ale zmyślasz, fantastyki się naczytałeś. Nie no, miało klasyczny spust, mutek operował to drugą ręką. To po co te kabelki? Heh, ty się pytasz mnie, a ja ciebie... No, w każdym bądź razie – przylutowane na amen, a rany wyglądały paskudnie, jakby ktoś to spawarką przyczepiał do żywego ciała. W sumie to bym się nie zdziwił.

Potem Steve jeszcze opowiedział Jimowi, a on mnie, że jakiś inny zwiad, ale kompletnie gdzie indziej, chyba gdzieś koło Minneapolis, widział dwa takie sukinkoty, ale zamiast działa mieli przymocowane karabiny maszynowe. Też zrobili sieczkę, psia krew. Wiesz, taśma z nabojami w bok łapy i jazda! Ale załatwili ich tak samo – dużo im zajmuje przeładowanie, pewnie dlatego, że łapy mają takie wielkie. A i strzelają na oślep, ponoć wpakowali całą taśmę w betonową ścianę, za którą ukryli się ci goście, którzy potem podali tę historię dalej. No i jak tylko usłyszeli, że przestali strzelać, no to hyc i zdjęli obydwu, fuksiarze mieli snajpera w drużynie to i się dało. Może i są twardzi, ale strzał w łeb powali każdego. Ale od tego czasu cisza, nikt nic nie mówi o tych wielkich bydlakach. Pewnie rzadko wychodzą spod spódniczki Molocha. No i ważne, że tylko blisko frontu się kręcą… chyba. W sumie lepiej dla nas... No, ale dobra, zaschło mi w gardle. Postaw mi jeszcze jedno piwo, to ci opowiem parę ciekawych rzeczy.
KOMENTARZE (9) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Diabellus 20 lut 2008, 05:52
Powtórzę się może, ale przeczytaj sobie o cyberwszczepach w Neuroshimie. Większości ludzi nie obchodzi że wzorujesz się tylko na podstawcę (Ba, w podstawce cyberwszczepów poza rysunkami nie ma...).
Kristof Dernhest Eidenfel 18 lut 2008, 20:45
Jak dla mnie to wygląda to równie "niechlujnie" jak opisany przeze mnie obrazek. Fakt, że ten "Borgo" w 1.5 ma szczypce, a nie broń palną działa trochę na moją korzyść. Wiesz, nawet jeśli ramię strzelałoby samo, to i tak ktoś to musi przeładować, to się już samo nie zrobi... taśma z nabojami sama się nie wpakuje, dodatkowy pocisk z plecaka też nie.
Poza tym, co jest zaznaczone w tekście - to pomysł raczej na coś, co jest "w fazie testów". Pojedyncze osobniki są wypuszczane, żeby sprawdzić jak się zachowają w polu. Może to wcale nie Moloch to robi? W końcu to tylko domysł żołnierzy... Lubię zostawiać sobie i czytelnikom margines do interpretacji własnej.
Diabellus 18 lut 2008, 20:23
Kriss, ok. Ale przyjrzyj się temu rysunkowi. Te wszczepy u tego mutka wyglądają na bardzo zaawansowane i zdecydowanie nie wchodzi tu w grę sterowanie tym drugą ręką. Bo wtedy to było by zupełnie nie praktyczne. Po prostu, poziom wyżej niż to co ty opisałeś.
Kristof Dernhest Eidenfel 18 lut 2008, 20:15
Dodatki to jak sama nazwa wskazuje: dodatki. Ja bazuję na podręczniku podstawowym... ale to dyskusja na inną okazję. Co do twoich wątpliwości - rysunek na stronie 88 podręcznika 1.5.
Diabellus 18 lut 2008, 19:46
Cyberwszczepy w Neuro stoją na trochę wyższym poziomie. A już na 100% te które pochodzą od Molocha. Tworzy to małą nieścisłość z światem. Jeśli silisz się na pisanie do Neuroshimy, poznaj najpierw dobrze system (wraz z dodatkami).
Kristof Dernhest Eidenfel 18 lut 2008, 17:31
Ty tu widzisz zapchajdziurę, ja tu widzę pełny opis potwora, tyle że bez mechaniki... :P
Cazpian 18 lut 2008, 13:13
hm .. taka zapchajdziura :P
Cazpian 18 lut 2008, 13:09
Dobra .... jest historyjka .. ale to tylko historyjka chyba ... hm... sam nie wiem co to jest :)
Kristof Dernhest Eidenfel 17 lut 2008, 22:41
Uprzedzając wszelkie komentarze co do stylistyki - tekst jest stylizowany na mowę, stąd wszelkie nie do końca gramatyczne rozwiązania.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 24 lip 2017, 05:31 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka